Kilka słów o zdaniach reklamujących książkę. Wydawca prezentuje "Trafny wybór" jako powieść dla dorosłych. Brzmi to trochę naiwnie. Taka reklama może być odebrana przez mniej dojrzałych potencjalnych czytelników jako sugestia, że chodzi o coś na kształt zakazanego owocu. Budzi wątpliwości, czy książka nie okaże się artystyczną wydmuszką, która nic nie wniesie do naszego życia (choćby na pół godziny). Oczywiście, zgadzam się, że na pewno nie jest to powieść dla młodzieży, ale nie powinno się jej w ten sposób reklamować.
Na półkach księgarni "Trafny wybór" wyróżnia się przede wszystkim okładką (wy. Znak, 2012). Jest niezwykle odpowiednia, bez zbędnych popisów graficznych. Przedstawiona na niej karta do głosowania ciąży nad bohaterami niczym widmo przeszłości, którą symbolizuje człowiek umierający w pierwszej scenie.
To właśnie zaskakująca śmierć jest punktem wyjścia całej powieści. Wydarzenia toczą się lawinowo, tak jakby w momencie tragicznego wypadku Barry'ego Fairbrothera pękł napęczniały pęcherz na skórze społeczeństwa Pagford. Fabuła rozwija się wolno, a to na skutek przytłaczającej liczby retrospekcji, wspomnień. Niektóre z nich są ciekawe, pokazują praprzyczyny obecnych nieporozumień. Podczas lektury odczuwa się brak błyskotliwych anegdot, które mogłyby trochę urozmaicić paletę emocji czytelnika. Ta paleta składa się z smutku, melancholii, poczucia bezradności. Niestety, zawodzi tempo akcji. Na skutek przytaczania wycinków przeszłości mamy wrażenie, że główny wątek stoi w miejscu, a wspomnienia bohaterów jeszcze zwiększają stagnację fabuły. Co ciekawe, autorka na ostatnich 80 stronach pokazała, że potrafi szybko łączyć wydarzenia i pchać historię do przodu.
Autorka nie skupia się na opisie miasteczka, nie znajdziemy tutaj pocztówkowych krajobrazów lub rynku, w którym zbiera się większość mieszkańców i z uśmiechem na ustach udaje się na kawę. Wszyscy siedzą we własnych domach i tam myślą o otaczającym świecie. To dlatego ich obserwacje są pozbawione obiektywizmu. Brak tutaj wspólnoty, nawet na pogrzebie Barry'ego widoczna jest niechęć poszczególnych ludzi do siebie nawzajem. Rowling to baczna obserwatorka rzeczywistości. Karty jej powieści są matrycą, której można by użyć do scharakteryzowania innych miejscowości, jakich i w Polsce są tysiące. W tym świecie nie ma Boga, są jedynie bożki chciwości, do których modlą się bohaterowie, zasypiając samotnie w pustym łóżku lub samotnie przy odwróconym partnerze. Większość wydarzeń z powieści może być potraktowana jako zapiski z naszej codzienności. Czy każdy bohater jest skazany tylko na strach przed własną śmiercią? Czy może znajdzie się ktoś, kto zrzuci z wrzaskiem te kajdany moralnego niewolnictwa?
Co można powiedzieć o warsztacie Rowling? Język jest zaletą tej powieści Podkreśla autentyzm wydarzeń, bo przecież wypowiedzi mieszkańców ubogiej dzielnicy to wyłącznie przekleństwa i wyzwiska. Nie można pisać o takim środowisku w sposób poetycki. To mijałoby się z celem.
Mimo narastających konsekwencji tragicznych wydarzeń, bohaterowie nie potrafią zmienić własnego postępowania. Najsmutniejsze jest to, że są oni w stanie umrzeć, godząc się na emocjonalny marazm. "Trafny wybór" to idealna lektura, by poznać kierunek współczesnej literatury popularnej. Powieść nie jest pozbawiona minusów, lecz do nich można się przyzwyczaić, bo historia, która jest sensem lektury, autentycznie wciąga.
.jpg&container=blogger&gadget=a&rewriteMime=image%2F*)
Mimo narastających konsekwencji tragicznych wydarzeń, bohaterowie nie potrafią zmienić własnego postępowania. Najsmutniejsze jest to, że są oni w stanie umrzeć, godząc się na emocjonalny marazm. "Trafny wybór" to idealna lektura, by poznać kierunek współczesnej literatury popularnej. Powieść nie jest pozbawiona minusów, lecz do nich można się przyzwyczaić, bo historia, która jest sensem lektury, autentycznie wciąga.
.jpg&container=blogger&gadget=a&rewriteMime=image%2F*)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz